Tak się złożyło, że dostałam pracę w szkole. Dobrze to czy źle - nie wiem? Pomyślałam sobie tylko, że potrzebuję nowych kolczyków. Bo jak to pani nauczycielka bez kolczyków?
Biorę więc dwa drewniane kółeczka - zamówione na allegro, akryle i pędzelki; stół uszykowałam i siadam do roboty! Koniecznie kropeczki do mojej bluzeczki i turkus, bo to lubię.
Gotowe! I choć dziś już 2 wrzesień wcale ich z uszu nie zdejmuję, takie talizmany na poczatek roku szkolnego. Potrzebne w dzisiejszych szkołach.


jaki miły dzień!
OdpowiedzUsuńJa też ostatnio uwielbiam turkus, kolczyki prześliczne! :) Podziwiam twoją cierpliwość do tych kropeczek...
OdpowiedzUsuńDzięki Sarcia!!!! Jak tu trafiłaś? Masz swojego bloga, czy każdy może umieścić komentarz? Ale fajnie, że się odzywasz!!!!!!!!!!
OdpowiedzUsuńTrafiłam tu bo zobaczyłam link na Facebooku :) Też mam bloga, ale to już pewnie odkryłaś, raz na jakiś czas coś tam wrzucam.
OdpowiedzUsuń