Była sobie Gwiazdka, która spadła z nieba.
Usiadła na róży i piosenkę śpiewa.
Siostry Poduszki
Pamiętam jak dziś dzień, w którym powstały. Padał deszcz, pierwszy od tygodni.
Igor namówił mnie, bym wyjęła maszynę i uszyła siostry.
- Jakie siostry? - spytałam.
- No mogą być poduszki?
- Siostry Poduszki?
Są nierozłączne i pozostały w domu. Dzieci czasem opowiadają im o swoich smutkach.
A one, jak to Siostry Poduszki, ze zrozumieniem kiwają prostokątnymi główkami
i pewnie powiedziałyby nie jedno, ale ust nie mają...
piątek, 27 sierpnia 2010
czwartek, 26 sierpnia 2010
Jagody
Czwartek - Granatowy
Dziś jagody. Zostało ich sporo po urodzinowym przyjęciu Igora.
Jak robi się jagody takie na zimę, w słoiczkach?
Najlepiej zadzwonić do mamy. Jagody są już zasypane cukrem i tak odstały noc. Puściły trochę soku.
Co dalej?
Zrobienie jagód jest bardzo proste!
Myję słoiczki, nieduże.
Wkładam jagódki do słoików i gotuję (wekuję) zamknięte słoiki 15 minut od zagotowania wody. Gotowe!
Mama poradziła, bym włożyła słoiki do zimnej wody, tak by stopniowo nabierały temperatury.
Zimą będą jak znalazł, przykładowo na bóle brzucha.
Dziś jagody. Zostało ich sporo po urodzinowym przyjęciu Igora.
Jak robi się jagody takie na zimę, w słoiczkach?
Najlepiej zadzwonić do mamy. Jagody są już zasypane cukrem i tak odstały noc. Puściły trochę soku.
Co dalej?
Zrobienie jagód jest bardzo proste!
Myję słoiczki, nieduże.
Wkładam jagódki do słoików i gotuję (wekuję) zamknięte słoiki 15 minut od zagotowania wody. Gotowe!
Mama poradziła, bym włożyła słoiki do zimnej wody, tak by stopniowo nabierały temperatury.
Zimą będą jak znalazł, przykładowo na bóle brzucha.
środa, 18 sierpnia 2010
Anna, koty, wróżka i księżyc
Środa - Anna Skrzydlata
Niebo zrobiło się stalowe.
Zamykam okno i parzę kawę, aromatyczną,
gorącą. Patrzę na regał z kolorowymi
skrawkami i wpada mi do głowy pomysł.
Ustawiam w kuchni maszynę do szycia.
Nie mam wprawy, więc na początek coś małego. Tak powstała Anna.
Anna Skrzydlata.
Był pierwszy dzień wiosny, a teraz jest pełnia lata.
Czwartek - I jej Garderoba
Na początku Anna była naga, taka jaką ją stworzyliśmy.
A później doszły ubranka - koszula w kratę, haftowana spódniczka, kamizelka
paskowana, torebka, książka zszyta białą nitką i jeszcze kot malusieńki.
Chłopcy pomogli mi rozłożyć rzeczy Anny na małym płoteczku.
Śmiali się przy tym i udawali, że Anna umie latać.
A może nie udawali tylko wierzyli,
że tak właśnie jest, bo po co jej skrzydła - jak słusznie zauważyli?
Piątek - Koty
Po mojej głowie biegają szmaciane potworki, koty i wróżki.
Maszyna coraz bardziej życzliwa,
już nawet nitka się nie plącze.
Koty przyszły pierwsze i uszyły się właściwie same.
Ten Pomarańczowy polubił naszą kamienicę. Zastanawiałam się jaki mogą mieć wkład
i znalazłam na ryneczku poduszki antyalergiczne, mają w środku coś miękkiego, puszystego,
co łatwo się rwie.
Koty są dziki i wolne z natury i choć w parze, szybko nas opuściły.
Jeden zamieszkał w Szczecinie u Antoniny.
Sobota - Wróżka Serowa
Igor miał niedosyt tego, co powstało i uparł się na Wróżkę.
A że pojawiły się na niej żółte plamki nazwaliśmy ją Wróżką Serową.
Chłopcy postanowili, że zostanie z nami, na zawsze.
Bo przecież spełnia życzenia.
I została.
Niedziela - Garaż
Dziś leniuchujemy i nic nie szyjemy!
Mamy kredki, kartki i nożyczki - coś zmajsterkujemy! I dostałam Garaż.
Igor narysował pracownię, specjalnie dla mnie! Z kwiatem, bo wie, że je lubię.
Podoba mi się kolor. Żółty. Inspiruje.
Poniedziałek - Żyrafka
Żyrafka nie otrzymała imienia, poszła sobie na prezent.
O ile mi wiadomo do Antosia.
Wtorek - Dzień na Księżyc
Kiedy byłam mała chciałam zamieszkać na Księżycu. Później choć mieć jego kawałek
- serowy, błyszczący
czy miły w dotyku, taki zupełnie gładki.
Bo jaki jest Księżyc?
I jakie to uczucie mieć go pod dłonią?
Niebo zrobiło się stalowe.
Zamykam okno i parzę kawę, aromatyczną,gorącą. Patrzę na regał z kolorowymi
skrawkami i wpada mi do głowy pomysł.
Ustawiam w kuchni maszynę do szycia.
Nie mam wprawy, więc na początek coś małego. Tak powstała Anna.
Anna Skrzydlata.
Był pierwszy dzień wiosny, a teraz jest pełnia lata.
Czwartek - I jej Garderoba
Na początku Anna była naga, taka jaką ją stworzyliśmy.
A później doszły ubranka - koszula w kratę, haftowana spódniczka, kamizelka
paskowana, torebka, książka zszyta białą nitką i jeszcze kot malusieńki.
Chłopcy pomogli mi rozłożyć rzeczy Anny na małym płoteczku.
Śmiali się przy tym i udawali, że Anna umie latać.
A może nie udawali tylko wierzyli,
że tak właśnie jest, bo po co jej skrzydła - jak słusznie zauważyli?
Piątek - Koty
Po mojej głowie biegają szmaciane potworki, koty i wróżki.
Maszyna coraz bardziej życzliwa,
już nawet nitka się nie plącze.
Koty przyszły pierwsze i uszyły się właściwie same.
Ten Pomarańczowy polubił naszą kamienicę. Zastanawiałam się jaki mogą mieć wkład
i znalazłam na ryneczku poduszki antyalergiczne, mają w środku coś miękkiego, puszystego,
co łatwo się rwie.
Koty są dziki i wolne z natury i choć w parze, szybko nas opuściły.
Jeden zamieszkał w Szczecinie u Antoniny.
Sobota - Wróżka Serowa
Igor miał niedosyt tego, co powstało i uparł się na Wróżkę.
A że pojawiły się na niej żółte plamki nazwaliśmy ją Wróżką Serową.
Chłopcy postanowili, że zostanie z nami, na zawsze.
Bo przecież spełnia życzenia.
I została.
Niedziela - Garaż
Dziś leniuchujemy i nic nie szyjemy!
Mamy kredki, kartki i nożyczki - coś zmajsterkujemy! I dostałam Garaż.
Igor narysował pracownię, specjalnie dla mnie! Z kwiatem, bo wie, że je lubię.
Podoba mi się kolor. Żółty. Inspiruje.
Poniedziałek - Żyrafka
Żyrafka nie otrzymała imienia, poszła sobie na prezent.
O ile mi wiadomo do Antosia.
Wtorek - Dzień na Księżyc
Kiedy byłam mała chciałam zamieszkać na Księżycu. Później choć mieć jego kawałek
- serowy, błyszczący
czy miły w dotyku, taki zupełnie gładki.
Bo jaki jest Księżyc?
I jakie to uczucie mieć go pod dłonią?
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)





