Ostatnio stało się tak, że siedzieliśmy w domu i z tego siedzenia narodziły się opowieści, a oto kawałek tekstu.
O MNIE, CZYLI TO I OWO.
Mam na imię Igor i teraz mam 7 lat, a mama twierdzi, że 6. Chodzę do szkoły, mimo, że mama uparcie twierdzi, że do przedszkola. Właściwie jest to zerówka, ale nasza sala i szatnia mieści się w najprawdziwszej szkole.
Dla mnie najważniejsza jest moja rodzina, czyli :
tata, mama i Tymek.
Tymek jest moim młodszym bratem i ma 3 lata według tego jak liczy mama. Ja policzyłem, że ma lat 4, bo tyle jest już na Ziemi, choć pierwszy rok mama nosiła go w swoim brzuchu.
Mnie też mama nosiła w swoim brzuchu. I do dziś zastanawia się jak spędziłem całe dziewięć miesięcy pod wodą bez zatykania sobie nosa? To dla mnie prawdziwa Tajemnica. Zastanawiam się też, jak wszedłem do brzucha mamy i którędy z niego wyszedłem, ale mama nie chce mi o tym opowiedzieć i ciągle powtarza, że jeszcze zdąży.
Najbardziej jednak ciekawi mnie to jak powstałem i skąd przyszedłem. Mama mówi, że powstało na ten temat wiele teorii ( teorie to takie myśli kogoś jak coś działa albo skąd się wzięło, to takie odpowiedzi na trudne pytania). Ja osobiście lubię teorię o Górze Światła.
Zanim trafiłem na Ziemię czekałem sobie w Gwiazdach na swoją kolejkę. Mieszkałem na Górze Światła i wszystko widziałem. Jest taka wysoka góra, że można z niej zobaczyć wszystko - całą Ziemię, a nawet cały Wszechświat. Można się tam wszystkiego dowiedzieć, nawet tego, co stało się z dinozaurami. I stąd wiem, że one nie zniknęły tylko zamieniły się w ptaki. Na tej górze jest bardzo miło i jasno, można też tam spotkać Boga. Ale ile można siedzieć w jednym miejscu? W końcu robi się nudno, a na Ziemi można się bawić i jest tyle do roboty. Bo na Górze Światła niestety nie ma zabawek.
Jeśli chodzi o to gdzie teraz mieszkam, to nasz dom zupełnie nie przypomina Góry Światła ani podwodnego mieszkania w mamy brzuchu. Jest to bardzo stary dom w samym środku miasta. Mama mówi, że jest tak stary, iż pamięta czasy wojny. Sam nie wiem. Nie ma na nim śladów walki i nie jest poburzony. Może trochę obdrapany, a tata mówi, że trzeba w nim zrobić generalny remont. Z naszych okien widzimy różne inne okna i duży parking, który lubię najbardziej. Przyjeżdża tu tyle różnych samochodów i zawsze jest duży ruch. Teraz na przykład wjechała żółta Toyota, pickup.
Po naszym mieści jeździ wiele ciekawych samochodów, mimo że nie jest to duże miasta, a raczej małe. Są w nim dwie szkoły, trzy parki, rzeka i dwa boiska. I te boiska to interesują mnie najbardziej. Bo ja kocham piłkę nożną! I wcale nie martwi mnie to, że reprezentacja Polski przegrała tyle meczy, bo kiedy ja i moi koledzy dorośniemy to znowu Polska będzie wygrywać mecze. Tak postanowiłem.
Mógłbym całymi dniami kopać swoją piłkę i ćwiczyć różne sztuczki, ale rodzice chcą żebym robił też inne rzeczy. Ostatecznie nie jest to takie złe, na przykład jeżdżenie na grzyby. W tym roku nauczyłem się zbierać grzyby i jest to prawie tak miłe jak gra w piłkę nożną. Czy Ty tez lubisz zbierać grzyby? Musisz jednak dobrze odróżniać jadalne od trujaków, to bardzo ważne. O tym jeszcze napiszę, ale to później.
Zapomniałem jeszcze o czymś bardzo ważnym. Dla mnie najważniejsza jest nasza rodzina i to, że tata z mamą się kochają, i że kochają też nas.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz